Dawno nie miałam tak dużego problemu z napisaniem o jakiejkolwiek książce. Gdy trafia w twoje ręce powieść autora, którego dobrze znasz i cenisz, z góry wyrabiasz sobie jakąś opinię. Gorzej, gdy twoje oczekiwania nie zostaną spełnione.

Noc ognia Erica-Emmanuela Schmitta to pewnego rodzaju powieść drogi o dniu, który w diametralny sposób zmienił życie głównego bohatera, którego nie sposób nie utożsamiać z autorem. Młody Eric wyrusza w podróż przez bezkresną Saharę, by zebrać materiały do scenariusza filmowego. Historia toczyła się dobrze, aż do jednego felernego wieczoru, kiedy mężczyzna przypadkiem odłącza się od karawany i musi sam przetrwać noc na pustyni, co diametralnie zmienia jego pogląd na kwestie wiary i istnienia siły wyższej.

„Nocą Sahara nabiera odświętnego wyglądu. Choć w promieniach słońca narzuca nam ascezę, po zapadnięciu zmroku staje się wytworna, zasobna, szczodra, orientalna, oferująca bezmiar klejnotów dostarczanych przez najbardziej szalonego z jubilerów: kolie, broszki, diamentowe tiary, złote łańcuchy i roziskrzone bransolety. Tysiące gwiazd zdobią tę szkatułę wyłożoną ciemnym aksamitem, a panujący niepodzielnie księżyc, niczym królowa balu roztacza dokoła dumny blask”.

Autobiograficzna przypowieść autora Oskara i pani Róży oraz Sekty Egoistów miała być czymś wyjątkowym. Znając jego wcześniejszą twórczość nastawiałam się na filozoficzną podróż w głąb ludzkiej natury i… właśnie to dostałam. W tym momencie pojawia się pewne „ale” – nie wywołała u mnie żadnych emocji. Przeczytawszy ostatnie zdanie po prostu zamknęłam książkę i odłożyłam na półkę, jakbym nigdy jej nie przeczytała.

Nie powiem, że Noc ognia jest zła, bo to nie byłaby prawda. Niestety nie mogę nazwać jej też dobrą. Okazała się dla mnie obojętna, nijaka. Długo zastanawiałam się, dlaczego właśnie tak się stało i ciągle nie jestem pewna odpowiedzi na to pytanie. Może wynika to z faktu, że sama nigdy takiego dnia nie przeżyłam. Może jestem za młoda, by zrozumieć niektóre rzeczy, a może zbyt cyniczna w kwestii wiary.

„Co spodziewamy się zobaczyć, patrząc na pustynię? Nic, jeśli to rzeczywiście pustynia. To właśnie mieliśmy przed oczami: nic. Płaską, suchą, pozbawioną jakichkolwiek szczegółów przyciągających wzrok równinę, która w końcu znikała za horyzontem.”

Wiem jedno – szybko zapomnę o tej podróży przez pustynię. Jest to na swój sposób smutne, gdyż mam świadomość jak ważna dla autora jest ta historia. Może wrócę do niej za dziesięć lub dwadzieścia lat, a może na zawsze odłożę ją na półkę i pozwolę jej się kurzyć.


Tytuł: Noc ognia
Tytuł oryginału: La nuit de feu
Autor: Eric-Emmanuel Schmitt
Data premiery: 9 listopada 2016 r. 
Ocena: 5/10


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Znak Literanova

znak

Advertisements

Jedna myśl na temat “Noc, która zmieniła wszystko – „Noc ognia” Eric-Emmanuel Schmitt

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s