Od każdej reguły jest wyjątek. Nie jestem fanką literatury kobiecej, romansów u mnie tyle, co kot napłakał. Alek Rogoziński ma w swoich książkach coś takiego, co sprawiło, że zakochałam się w nich momentalnie i teraz tylko wyglądam, czy przypadkiem, nie zbliża się kolejna premiera.

Autora nie muszę Wam przedstawiać, jeśli zaglądacie tutaj od czasu do czasu. Jeśli jednak nazwisko to nic wam nie mówi, zachęcam do przeczytana wywiadu, który udało mi się przeprowadzić z Alkiem jakiś czas temu. Wróćmy jednak do samej książki.

I wtedy właśnie w głowie Kasi zaświtał TEN pomysł. Choć początkowo wzbraniała się, aby go w ogóle rozważać, raz zasiany w jej umyśle, bardzo szybko zapuścił tam korzenie i zaczął kiełkować. Ba! Błyskawicznie wypuścił liście, pąki, kwiaty i wszystko, co tam jeszcze mogą dać z siebie rośliny. Oczyma duszy Kasia zobaczyła kolejne piękne obrazy… Identyfikację zwłok męża w kostnicy. Swoją udawaną z talentem godnym Oscara, rozpacz na na jego pogrzebie. Ukryty za czarną woalką pełen satysfakcji uśmiech w chwili, kiedy rzuci garść ziemi na jego trumnę. Moment, kiedy amerykańscy prawnicy oświadczą jej, że oto stała się właścicielką majątku godnego Grace Kelly…

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. W małżeństwie Donków to właśnie mamona stała się jedynym spoiwem pary. Przejęcie spadku nie było jednak takie proste. Gdy okazało się, że pierwszego warunku nie uda się spełnić w wyznaczonym terminie, czas zadziałać drastycznej. Gdy w grę wchodzą duże sumy, nie ma miejsca na błędy.

Opis może i brzmi poważnie, ale warto zaznaczyć, że Jak Cię zabić, kochanie? to komedia pomyłek z elementami kryminału. W sprawę zamieszany jest także lokalny mafiozo, dwie morderczynie-zakonnice i wystraszony chłopiec.

Alek jest jednym z tych autorów, którzy bez wątpienia trzymają poziom. Jeśli czytaliście jego wcześniejsze książki, możecie odpuścić sobie czytanie tej recenzji. Książka jest jak zwykle genialna, przezabawna i błyskotliwa, a autor co rusz pokazuje, że czego jak czego, ale pomysłów zdecydowanie mu nie brak. Moim ulubionym elementem są nawiązania do popkultury. Ze względu na swój zawód, Rogoziński siedzi w temacie bardzo dobrze, a tak przezabawnie opisać celebrytów potrafi tylko on.

Warto zaznaczyć, że każdy bohater jest odpowiednio wykreowany. Czy to główny, czy drugoplanowy, ma swój charakter i sposób myślenia. Świetnie obrazuje to fakt, jak zachowuje się każdy z nich, gdy sprawy zaczynają wymykać się spod kontroli.

No dobrze, ugotować jeszcze coś mogła, bo zabawa w Nigellę Lawson sprawiała jej nawet przyjemność. Ale przecież tylko od czasu do czasu, a nie codziennie! Tymczasem bezduszny potwór u jej boku oczekiwał, że dzień w dzień, świątek, piątek i niedzielę, będzie miał w łóżku perfekcyjną kochankę, gotową na wszelkie erotyczne ekscesy, a w domu – wszystko uprane i posprzątane.

Tekst zdecydowanie nie jest przegadany, a akcja leci na łeb, na szyję. Czy mąż zabije ją, czy ona męża? Czy ta fortuna w ogóle istnieje? W trakcie czytania zadawałam sobie mnóstwo pytań, na które oczywiście odpowiedź znalazłam na ostatnich stronach. Książę komedii kryminalnej spisał się na medal, a ja już nie mogę się doczekać kolejnej jego książki.


Tytuł: Jak Cię zabić, kochanie?
Autor:Alek Rogoziński
Data premiery: 2 czerwca 2016 r.
Ocena: 9/10


Za książkę dziękuję Alkowi Rogozińskiemu. Ściskam Cię mocno i pisz tak dalej!

Advertisements

7 myśli na temat “Mordowanie wcale nie jest takie proste – „Jak Cię zabić, kochanie?” Alek Rogoziński

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s