Bez kategorii

Amazonka dalej walczy – „Wonder Woman. Tom 4. Wojna”

Dawno chyba nie było nic o komiksie. W najbliższym czasie będę to zmieniać, a zacznijmy od kultowej postaci kobiecej, której zdecydowanie większości z Was nie trzeba przedstawiać. 

Gdy okazało się, że Brian Azzarello będzie autorem nowej serii o Amazonce, wszyscy spekulowali, jak to będzie wyglądać. W końcu do tej pory zajmował się zgoła innymi projektami. Teraz mamy już na rynku czwarty (a od niedawna i piąty) tom i wszystko wskazuje na to, że jest to warty uwagi komiks. Pytanie tylko czy utrzymuje poziom?

Odpowiedź brzmi: tak. „Wojna” jest równie ciekawy jak poprzednie. Cały zespół ewidentnie miał wtedy dobry okres. Może mniej tutaj negocjacji i politycznych zagrywek, a więcej mordobicia, ale takie momenty też są potrzebne. Wtedy zamiast historii doceniamy rysunki, które są co raz lepsze. Dynamizm jest godzien podziwu i najzwyczajniej na świecie zachwyca. Jednak najpierw słowo o fabule.

d9605b3a30de97d92a832a3d252b45d9

Najmłodszy syn Zeusa zdecydowanie nie ma i nie będzie miał spokojnego dzieciństwa. Nic dziwnego skoro prawdopodobnie ma w sobie moc, która może zniszczyć cały świat. Bogowie zerkają z panteonu i próbują wszystkiego, by pozbyć się zagrożenia. Wonder Woman i jej mała armia odpierają każdy atak, jednak tym razem sprawy stają co raz bardziej poważne. Do gry wkracza najstarszy syn boga Olimpu, który jest gotowy zrobić wszystko, by zasiąść na tronie.

Może i wprowadzone zmiany zmieniają orgin story Wonder Woman, a ona sama nie jest już taka sama, ale to wszystko w moim odczuciu dobrze wpłynęło na tę postać. Dzisiaj odbiorca, nie chce ideałów, a krwiste, prawdziwe postacie. Dlaczego tak bardzo czasem chcemy by antagonista wygrał? Bo Ci źli są zazwyczaj ciekawsi. Nie wszystko udałoby się pokazać, bez ograniczenia wiekowego, które ta seria posiada. Jest przemoc, krew i latające flaki… no może bez tych flaków, ale i tak jest całkiem ostro.

No właśnie, jak to jest z Dianą? Co raz bardziej zauważalne jest jak „ta” WW różni się od pierwowzoru. Jest twarda, nie boi się użyć siły i ponieść się emocją, a jednocześnie ma wady, tak jak każdy inny. Uwypukla się to tym bardziej, od kiedy do akcji wkroczył Orion – niegdyś charakterny i zdecydowany, a przy księżniczce wygląda jak początkujący, choć jednocześnie nie sposób nie zwrócić na niego uwagi. Nijak się to ma do postaci wykreowanej przez Jacka Kirby’ego. Ja nie narzekam, zawsze jakieś urozmaicenie.

Ja już pisałam, rysownicy zdecydowanie tym razem stanęli na wysokości zadania i dość wysoko postawili sobie teraz poprzeczkę. Choć prym wiedzie Cliff Chang, pomagający mu Tony Akins i Goran Sudzuka też dają radę. Grafiki są co raz bardziej ujednolicone, szczególnie w porównaniu do pierwszego tomu.

Czy tylko ja tak bardzo czekam na filmową adaptację historii WW?

Odczuwam wrażenie jakby od teraz historia miała potoczyć się inaczej. Niektóre wątki zostały domknięte, inne się otworzyły, a motyw główny zostaje ciągle ten sam, jednaj zakończenie pozostawia nienasycenie i pewne pytania, na które ciężko sobie odpowiedzieć.

Oczywiście nie byłoby WW w takiej postacie, gdyby nie bogowie, którzy nie wiele różnią się od tych z mitologii Parandowskiego. Choć niektórych bez podpisu nie idzie poznać na pierwszy rzut oka. Choć wielu twierdzi, że te postaci są nietrafione, dla mnie są fenomenalne. Dobra, Posejdon nie przypomina tutaj ojca Arielki, tylko stwora morskiego, ale to tym lepiej. Ich wygląd odpowiada ich zachowaniu i temu, co patronują. Do tego nie można im odmówić oryginalności, bo choćby Hades jest wizualnie najdziwniejszą i niesamowicie creepy postacią, jaką ostatnimi czasy widziałam.

Na końcu oczywiście dodatek w formie concept artów i zarysu scenariusz Azzarello. Ostatnio zwróciłam na nie większą uwagę. Autor nie rozpisuje każdego obrazka, a jedynie daj ogólny zarys, można powiedzieć, że nawet w żołnierskich słowach opisuje, co ma się wydarzyć na danej planszy. Ciekawy sposób pracy, ale ja widać to działa, bo twórcy zapewne świetnie się dogadują.

Seria DC trzyma poziom i mam nadzieję, że będzie tak jeszcze długo.


Tytuł: „Wonder Woman. Tom 3. Wojna”
Tytuł oryginału: „Wonder Woman volume 3. War „
Seria: „Wonder Woman” (tom 4)
Autor: Brian Azzarello
Rysunki: Cliff Chiang, Tony Akins
Data premiery: 9 grudnia 2015 r.
Ocena: 8/10


Tekst powstał przy współpracy z portalem Panteon.

Advertisements

4 thoughts on “Amazonka dalej walczy – „Wonder Woman. Tom 4. Wojna”

  1. Odpowiadając na pytanie pod zdjęciem, nie, nie tylko ty 😉 Wonder Woman to jedna z ulubionych postaci z mojego dzieciństwa, choć wtedy znałam ją tylko z serialu. Teraz marzy mi się, by dotrzeć do pierwszych komiksów z jej udziałem. Te obecne, z greckim panteonem, lubię, no ale czegoś mi brakuje. Chyba po prostu lubię znać całość, gdy już coś mnie zainteresuje.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s