Wyobraźcie sobie świat całkowicie zrobotyzowany. Świat, w którym człowiek nie musi nawet pamiętać słów, komputer mu przecież podpowie. Takie udogodnienia mogą być jednak tragiczne w skutkach. Wizja, jaką przedstawia nam Alena Graedon w „Giełdzie słów”, wydaje się przerażająca, a jednocześnie wielce prawdopodobna. W świecie rządzonym przez skróty, naleciałości z innych języków i emotikonki, zapominamy coraz więcej słów. Wyobraźcie sobie, jakie to może nieść za sobą konsekwencje.

Akcja „Giełdy słów” ma miejsce w niedalekiej przyszłości, w której ludzie są jeszcze bardziej uzależnieni od urządzeń elektronicznych niż teraz. Ich największym przyjacielem staje się meme – gadżet, który może za nich zrobić niemal wszystko. Słowo pisane powoli wymiera, wydawnictwa ledwo wiążą koniec z końcem. Ostatnią walkę o jego uratowanie prowadzi Doug Johnson, który decyduje się wydać „Słownik języka angielskiego”. Jednak na kilka dni przed premierą mężczyzna znika w niewyjaśnionych okolicznościach.

Większą część akcji poznajemy z perspektywy córki Douga – Anany – która gotowa jest na każde poświęcenie, by odnaleźć ukochanego ojca. W trakcie poszukiwań natrafia na tajemnicę, jaka kryje się za powstaniem „grypy słownej”, która dotyka coraz większą część społeczeństwa. Chorzy tracą zdolność pisania i czytania, a wypowiadane przez nich wyrazy stają się zbitkami niezrozumiałych sylab. Okazuje się, że w skrajnych przypadkach grypa słowna może doprowadzić nawet do śmierci. Anana postanawia dołączyć do tajemniczego Towarzystwa Diakrytycznego, by znaleźć odpowiedzi na nurtujące ją pytania oraz lekarstwo na tę straszną chorobę.

Debiut literacki Aleny Graedon odniósł w Stanach Zjednoczonych niebywały sukces, co mnie w ogóle nie dziwi. Autorka świetnie łączy gatunki i bawi się językiem, zapewniając odbiorcy genialną, ale i wymagającą rozrywkę. Dorzućmy do tego świetnie zarysowaną fabułę, realistyczne postacie i mnóstwo innych smaczków, a dostaniemy przepis na bestseller.

Wielu osobom zanikanie języka nie wydaje się pewnie wielkim problemem. Nie wiedzą oni jednak, jak wielki chaos może wywołać brak możliwości komunikacji międzyludzkiej. Wszystko, co do tej pory stworzyła cywilizacja, uległoby zniszczeniu, a ludzkość cofnęłaby się do stadium człowieka pierwotnego.

„Giełda słów” to thriller, który niemal bezustannie trzyma w napięciu. Autorka od razu rzuca czytelnika w wir wydarzeń i nie pozwala łatwo oderwać się od lektury. Interesujący jest styl tej powieści. Narracja pierwszoosobowa w czasie przeszłym daje nam poczucie, że opowiedziane w książce wydarzenia miały miejsce wcześniej i dostajemy jedynie zbiór wspomnień, jakbyśmy czytali pamiętnik bohaterki. Ciekawy jest fakt, że nawet przypisy mają znaczenie dla fabuły, więc nie warto ich pomijać.

Anana to inteligenta kobieta, która bawiąc się językiem, korzysta z dygresji i przypisów, by jak najlepiej opisać swój stan. Część rozdziałów pisana jest także z perspektywy jej przyjaciela Barta, który pracował z jej ojcem w wydawnictwie i często spisuje swoje teoretyczne spekulacje i odwołuje się do filozofii.

Co ciekawe sam język także staje się tutaj jednym z bohaterów. Czuć jak się zmienia, umiera, a jednocześnie ciągle towarzyszy innym postaciom. Zabieg mógłby się wydawać ryzykowny dla debiutującej autorki, jednak warto zaznaczyć, że „Giełda słów” była pisana przez osiem lat.

Powieść Aleny Graedon jest świetnie napisanym dystopijnym thrillerem. W tekście jednak dość często pojawiają się rozważania na temat słowa, jego znaczenia dla ludzkości, co spowalnia fabułę i może utrudniać odbiór. Przez niektórych czytelników może to zostać uznane za istotna wada.

„Giełda słów” to książka, po którą zdecydowanie warto sięgnąć. Wciąga czytelnika, wsysa i wypuszcza dopiero przy napisie „Koniec”. Nie jest to jednak lekkie czytadełko. Powieść ta wymaga całkowitego skupienia, jeśli chce się w pełni zrozumieć intencje autorki. Jeśli zastanawiacie się, do czego może doprowadzić nas tak szybki rozwój technologii – „Giełda słów” da wam na to odpowiedź.


Tytuł: „Giełda słów”
Tytuł oryginału: „The Word Exchange”
Autor: Alena Graedon
Data premiery: 28 października 2015 r.
Ocena: 8/10


Tekst powstał we współpracy z portalem Bestiariusz.pl.

bestiariusz

Advertisements

2 myśli na temat “Gdy zabraknie słów – „Giełda słów” Alena Graedon

  1. Nie słyszałam o tej książce wcześniej, ale cieszę się, że natrafiłam na Twoją recenzję. Książka wydaje się być niesamowitą i wciągającą wizją przyszłości – coś idealnego dla mnie. Dziękuję Ci za recenzję, za wspaniale napisaną recenzję o książce, która z pewnością skradnie moje serce 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s