Twórcy początku XX wieku charakteryzują się pewną tendencją. Tworzyli najczęściej po zażyciu różnego rodzaju środków, narkotyków każdej maści. Alkohol, nikotyna, kokaina, peyotl… Co, jeśli taki artysta zdecyduje się rzucić to wszystko w cholerę?

Stanisław Ignacy Witkiewicz, znany nam jako Witkacy, był polskim pisarzem, malarzem, dramaturgiem… W okresie międzywojennym należał do grupy „formistów”, którą charakteryzuje ekspresjonizm, futuryzm i zamiłowanie do sztuki ludowej.

Dzieło „Narkotyki” to konflikt artysty i jego słabości. Otwiera on się przed nami, przelewa wszystkie swoje myśli na papier, dzieli się doświadczonymi przeżyciami, byśmy my – ludzie każdego pokolenia, których ochronić trzeba od zgubnych skutków nadużywania pewnych substancji.

Rozprawa podzielona jest na następujące rozdziały; nikotyna, alkohol, kokaina, peyotl, morfina, eter i appendix. Każdy z nich, co oczywiście łatwo się domyślić, traktuje o konkretnej substancji. Witkacy próbuje z całych sił przekonać czytelnika do całkowitej abstynencji, traktując używki jako największe zło, któremu także kiedyś się podał. Większość z Was może się z dziwić, bo kłóci się to z popularnym obrazem tego polskiego artysty.

„Ocknijcie się, palacze i pijacy, i inni narkomani, póki czas! Precz z nikotyną, alkoholem i wszelkimi «białymi obłędami». Jeśli peyotl okaże się ogólną odtrutką na tamte wszystkie świństwa, to w takim i tylko w takim razie: niech żyje peyotl!”

Państwowy Instytut Wydawniczy w jednym tomie podarował nam także inne dzieło Witkiewicza – „Niemyte dusze”, czyli polskie grzechy główne. Autor prezentuje dogłębną psychoanalizę społeczeństwa, kierując się freudowskimi mądrościami. To wielka prośba o „umycie” duszy, czyli uwolnienie się od zła, które nas spowija.

Na stronie Polskiego Radia znalazłam fragmenty „Niemytych dusz” czytane przez Andrzeja Chyrę. Słuchowisko zostało nagrane z okazji 75 rocznicą śmierci pisarza. Link znajdziecie tutaj, szczerze polecam.

„[…] pewne właściwości wrodzone narodowi polskiemu […] wytworzyły z Polaków naród ludzi niezadowolonych ze swego losu, tzw. z rosyjska «nieudaczników», którzy jako jedyny ratunek przeciw niespełnionym ambicjom musieli widzieć w sztucznym napuszaniu się do nieosiągniętej realnie wielkości: pić, bić się i puszyć się do ostatecznych granic możliwości – to był jedyny ratunek na nieprzyjemny podświadomy pokład poczucia własnej małości”.

Ogromnym atutem jest swoboda językowa autora, tak często w tamtych czasach i niesamowicie ciekawa jednocześnie. Pojawiają się neologizmy, zabawa słowem, żonglerka metaforami. Tylko człowiek o duży talencie pisarskim mógł tak tworzyć.

Nie jest to zwykła książka, mogę przysiąc z ręką na sercu. To dzieło wyjątkowe, które daje nam możliwość poznania artysty od środka. Artysty, któremu przede wszystkim zależy na higienie wewnętrznej i czystym umyśle. Jest to także niesamowity popis plastyczności języka i esencja stylu Witkacego. Kto czytał „Szewców”, ten wiem, o czym mówię.


Tytuł: „Nikotyna, Alkohol, Kokaina, Peyotl, Morfina, Eter + Appendix  + Niemyte Dusze”
Autor: Stanisław Ignacy Witkiewicz
Data premiery wydania: 12 kwietnia 2016 r. 
Ocena: 7/10


Za egzemplarz dziękuję Państwowy Instytutowi Wydawniczemu. 

resize900x500_b606514a6f2de0eb25b2acab194d8d48

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s