Wydawać by się mogło, że temat spuścizny Marka Hłaski został już dawno zapomniany. Jakiego szoku doznało środowisko literackie, gdy odnaleziony został „Wilk”, debiutancka powieść, nad którą pracował, mając zaledwie dziewiętnaście lat. Działo czekało by ujrzeć światło dzienne ponad 60 lat. Jednak czy dorównuje innym?

Rysiek jest zwykłym chłopakiem z zabiedzonego Marymontu, dzielnicy Warszawy. Chłopak żyje zgodnie z mottem, że „jutro będzie lepiej”, choć okrutna rzeczywistość nie pozwala mu zapomnieć o nędzy. Jego matka, niegdyś piękne i adorowana, i ojciec, który pije, by zapomnieć o biedzie, czego skutkiem są kłótnie i bójki w domu, dają mu odpowiednich wzorców. Mimo to chłopiec dalej marzy, choć sam do końca nie wie, o czym.

„Ale pamiętaj: jeśli chcesz szczęśliwego życia – szukaj. Że je znajdziesz – też nie wątpię, wierzę w ciebie. Więc dlatego nie mówię ci – „żegnaj” – bo wierzę, że wrócisz, choć sam jeszcze nie wiem do czego…”

O Marku Hłasko słyszała pewnie większość z Wam. Czytała jednak znacznie mniejsza liczba. Ja zaliczam się do tej większości, bo choć od dawno chciałam sięgnąć po coś z hłaskowskiej półki, nigdy nie było mi po drodze. To właśnie nawiązanie współpracy z Iskrami stało się największą motywacją.

Hłasko możemy znać jako pisarza i scenarzystę, którego okres twórczy przypada mniej więcej na lata 50-70. ubiegłego wieku. Uwielbiał Dostojewskiego, którego wpływy łatwo odczuć w tekście. Szybko po swoim oficjalnym debiucie zyskał miano najzdolniejszego pisarza młodego pokolenia. Zmarł młodo i w niewyjaśnionych okolicznościach. Jego biografia jest niesamowicie interesująca i zachęcam Was do zapoznania się z nią.

Tekst „Wilka” nie był jednak dla nikogo tajemnicą. Wydawnictwo Iskry zobligowało się do wydania powieści na samym początku, ale nigdy nie otrzymało całości. Aż dotąd.

Przyznam, że gdyby nie brak czasu, pochłonęłabym ja w kilka dni. Choć początek momentami się dłużył, gdy dotarliśmy do głównych wątków, nie mogłam wyjść z zachwytu. Chciałam wiedzieć, jak potoczą się losy chłopca, towarzyszyć mu w tej podróży do szczęścia.

Jest to historia dynamiczna w swojej fabule, w której przesłanie zmienia się w trakcie. Zmienia się, ponieważ nasz główny bohater dołącza do ruchu komunistycznego. Tak, dokładnie. Weźmy jednak pod uwagę czas powstania powieści. Rysiek poszukiwał lepszego życia i możliwości, i to właśnie w ruchu politycznym widzi jedyną nadzieję. Mimo uprzedzeń współczesnego czytelnika do takich poglądów uprzedzę Was, że teks nie trąci polityką i nie traci swojego uroku w trakcie.

Warszawa staje się niemym bohaterem historii, symbolem upadku, konfliktów i pełne bolesnych kontrastów. Stolica była wtedy książkowym przykładem dysonansów społecznych. Tak jakbyśmy się wybrali na spacer po niej, tylko w powojennych realiach.

„I tak co dom, to głód, co dom, to jakaś rozpacz przez suche łzy, i w ogóle aż dziwne, że tyle zgryzoty i złego potrafi się pomieścić na jednej krzywej ulicy”.

Nie zdziwcie się, kiedy w księgarni odnajdziecie dwie wersje „Wilka”. Jedna z nich, ta, o której dzisiaj piszę, zawiera jedynie (a może aż) przypisy, które mają wspomóc w lekturze współczesnego czytelnika. Druga jest zdecydowanie dla miłośników autora. Znajdziemy w niej bowiem cały rys historyczny genezę, a także przybliżenie struktury dzieła i lekką interpretację.

Zachwycam się tym tekstem jeszcze bardziej, biorąc pod uwagę fakt, że Hłasko pisząc to, był w moim wieku. Już wtedy miał niesamowity talent do kreowania historii szarych, smutnych i boleśnie prawdziwych. Zdania, wychodzące spod jego pióra, uderzają w serce i poruszają wyobraźnię.


Tytuł: „Wilk”
Autor: Marek Hłasko
Data premiery: 23 września 2015 r. 
Ocena: 8/10


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Iskry.

542115_498797713505387_1500064328_n

Advertisements

4 myśli na temat “Debiut legendy, czyli „Wilk” Marka Hłasko

  1. Trochę wstyd, że nie czytałam nic tego autora. Muszę koniecznie to nadrobić, nie wiem czy „Wilk” będzie dobry na początek.
    To, że Hłasko uwielbiał Dostojewskiego zdecydowanie zmusi mnie do szybszego zapoznania się z jego twórczością 😛

    Lubię to

  2. Faktycznie widziałam dwie wersje książki Hłasko, jednak myślałam, że to zupełnie inne pozycje. Nie zagłębiałam się w opisy książek, nie spotkałam się z wieloma recenzjami tej książki – a szkoda. Mam wrażenie, że mogłaby mi się ona spodobać 😉

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s