Nadszedł ten moment, który tak bardzo chciałam przeciągnąć w czasie. Chłopcy wraz z Dzwoneczkiem dojechali do końca swojej drogi, a nam – czytelnikom – pękły serca, a oczy zaszkliły się łzami. I choć to wszystko zakończyło się w jedyny słuszny sposób, pozostawia też pewien niedosyt. A może to po prostu pragnienie kolejnych przygód? 

„Boisz się, ale to nie jest problem. W jakiś sposób bałeś się jej zawsze, jak każdy. Dzieci też. Tyle, że dla nich śmierć jest odległa, nie czai się wszędzie, w każdej nadpróchniałej gałęzi, w każdym chybotliwym kamieniu na rzece, w każdym samochodzie jadącym za blisko chodnika. Strach przed nią jest abstrakcyjny do czasu, aż ta się nie zbliży. A gdy tak się stanie… dorastasz.”

Po wydarzeniach z trzeciego, najmroczniejszego tomu, mogliśmy spodziewać się niemal wszystkiego. Cień i Piotruś osiągnęli swój cel, Chłopcy są jeszcze bardziej zagubieni niż zazwyczaj, a Dzwoneczek jest w przysłowiowej d… Znowu udzielił mi się dość wulgarny język tej książki, który jednak uwielbiam. Czy z tej sytuacji jest jakiekolwiek wyjście? Czy motocykliści wyrwą się z nudnego i monotonnego życia, by znowu stać się rodziną? I jaką cenę będą musieli za to zapłacić?

Finałowy tom jest trochę jak jazda bez trzymanki po największym rollercoasterze w Drugiej Nibylandii. Każda strona niesie ze sobą drastyczne zagrywki, szokujące zwroty akcji i fabułę, od której nie sposób się oderwać. W końcu jak już ruszysz Skrótem, nie wolno Ci się zatrzymać.

W „Największej z przygód” chodzi dokładnie o to samo, o co chodziło w poprzedniej części. Po najdłuższym okresie dzieciństwa, w końcu dogoniła ich dorosłość i nie mogli się od nie uratować. A może po prostu nie chcieli? Czy stabilizacja, rodzina i tym podobne rzeczy nie mogą być w pewnym sensie przygodą?

Dzwoneczek zawsze była przykładem twardej babki, która zrobi dla swoich dzieciaków wszystko. I to nie są tylko puste słowa, bo to, co ta kobieta wyprawia w czwartym tomie jest nie do pomyślenia. Leje się krew, odpadają kończy, trup się ścieli, czyli, używając języka Chłopców, totalna rozpierducha. Jednak to nie nasza wróżka okazała się najciekawszą postacią w tym tomie…

Wszyscy kojarzymy Pana Propera? Jeśli tak – świetnie, jeśli nie – to ten kocur w krawacie na okładce (do której wrócimy za chwilę). Zawsze wydawał mi się on podejrzany. Był trochę mroczny, przerażający… Trochę jak Behemot z „Mistrza i Małgorzaty”, któremu brakuje tylko wódki w łapce. Czułam, że nie pojawił się w tej historii bez powodu i cóż, miałam rację. Choć nie pojawia się aż tak często, odgrywa kluczową rolę w wydarzeniach, ratując całą ekipę z opresji i pilnując swojego ulubieńca – Kruszyny.

Jak zwykle kłaniam się w pas grafikom. Tę książkę możecie ocenić po okładce, a to wszystko za sprawą Iwo Strzeleckiego, który znowu idealnie wpisał się treść i klimat powieść. Gratulacje za wykonaną pracę należą się też Rafałowi Szłapie, którego rysunki możemy oglądać w środku. Choć wizualnie różnią się trochę od tych z poprzednich tomów, to i tak są genialnym dodatkiem do lektury. Macie Panowie talent! 

Jak i historia Zagubionych Chłopców dobiegła końca, tak i mój wywód wypadałoby wreszcie zakończyć. Serce trochę pękło, łezka w oku dalej się kręci, a za to, co się stało na końcu, chyba Pana zabiję, Panie Ćwiek. Tak, wiem, że są to groźby karalne. Oczywiście żartuję, bo prawda jest taka, że historia Dzwoneczka i jej dzieciaków zakończyła się dokładnie tak, jak powinna. Na rozstaju dróg, bez zbędnych przeciągnięć. Prostymi słowami i konkretnie, po męsku. A za to nie mogę mieć do Pana żalu. Furtka jest ciągle otwarta, więc kto wie, może za 5, 10 czy 15 lat znowu spotkamy naszych ulubionych motocyklistów.

Jako czytelnik i wielka fanka twórczości, dziękuję za tę wspaniałą przygodę, która mam nadzieję nie będzie ostatnią i Pan Jakub Ćwiek jeszcze nas czymś zaskoczy. Dziękuję ekipie Wydawnictwa SQN za świetne wydanie i obdarowanie mnie dwoma z czterech tomów. Dziękuję też tym, którzy w jakiś tajemniczy, znany tylko autorowi sposób, wpłynęli na treść czy zainspirowali. Dziękuję na największą z przygód! BANGARANG! 


Seria „Chłopcy”:
| Chłopcy | Chłopcy 2. Bangarang | Chłopcy 3. Zguba | Chłopcy 4. Największa z przygód |

Tytuł: „Chłopcy 4. Największa z przygód”
Autor: Jakub Ćwiek
Cykl: „Chłopcy” (tom 4)
Data premiery: 4 listopada 2015
Ocena: 9/10


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non.
Książka przeczytana w ramach akcji „Polacy nie gęsi i swoich autorów mają”

 

Advertisements

11 myśli na temat “[Premierowo] Na końcu Drogi – „Chłopcy 4. Największa z przygód” Jakub Ćwiek

  1. Wstyd mi, bo jeszcze nie czytałam żadnej książki Ćwieka, choć znam jego postać już od dłuższego czasu :c Będę musiała nadrobić! Polecasz zacząć od „Chłopców” czy np. od „Kłamcy”? 🙂

    Lubię to

  2. Bardzo mi się podoba Twoja recenzja tej książki, książki, którą nie znalazłem przez Ćwieka. Znalazłem przez Sons of Anarchy. Ale teraz stawiam Chłopców wyżej od serialu, ponieważ pan Ćwiek stworzył coś niepowtarzalnego. Właśnie skończyłem czwartą część i ja, jako dorosły chłopiec, prawie się poryczałem. Pani em… stronę, jeśli tak to mogę nazwać, znalazłem przypadkowo poprzez facebooka i będę tutaj zaglądał po ciekawe tytuły, których jeszcze nie znam. A co do twórczości, bo tam wyżej jakaś pani pytała: Dreszcz, moim zdaniem, jest jeszcze lepszy od Kłamcy, ale stoi niżej niż Chłopcy w moim księgozbiorze. Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru. 🙂

    Lubię to

    1. Po takim komentarzu, wieczór może być tylko miły 🙂 Bardzo dziękuję. Na końcu Chłopców także płakałam i nawet wypomniałam to autorowi, który za bardzo się tym nie przejął. 😉 Co do Dreszcza – mam wrażenie, że lepiej by się sprawdził jako komiks, ale i tak jest całkiem przyjemny. Również życzę miłego wieczoru i zapraszam do siebie ponownie 🙂

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s