Bez kategorii · targi książki · wydarzenia

Wielkie święto literatury, czyli Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie

Chłodna jesień, drugie najpiękniejsze miasto w Polsce (subiektywnie) i wydarzenie, którego nie może przegapić żaden miłośnik literatury. Targi Książki ściągnęły do Krakowa setki wystawców i tysiące zwiedzających. I mnie udało się odwiedzić halę EXPO i zdecydowanie tego nie żałuję.

Piątek, godzina 18.00 – wychodzę z sali wykładowej i lecę, pędzę na tramwaj. Szybko do domu, torba do ręki i w towarzystwie pewnej blondynki, udaję się na wrocławski dworzec PKS. Wszystko po to, by następnego dnia udać się w kolejną długą i męczącą podróż z rynku do hali EXPO. Nie wiem, kto wpadł na pomysł, by umieścić ją na takich obrzeżach.

Już na kilka dni przed miałam stworzony dokłądny plan działania. Kogo odwiedzić, gdzie i tak dalej. Oczywiście, cytując klasyk, „cały misterny plan poszedł w…”. Choć wiekszą jego część udało mi się wypełnić.

Udało mi się odwiedzić dwie znaczące dla mnie osoby. Jestem wielką fanką kanału „Polimaty” i kiedy dowiedziałam sie, że na stoisku Wydawnictwa Znak będzie można spotkać Radka Kotarskiego… Nie mogłam tego przegapić. Szczególnie, że już od jakiegoś czasu zaczytuję się w jego książce „Nic bardziej mylnego”.

kotarski

Kim była druga osoba? Emilia Teofila Nowak – autorka „Piromanów” oraz twórczyni bloga Fabryka Dygresji, a do tego niesamowicie sympatyczna dziewczyna. Mam nadzieję, ze będziemy miały jeszcze kiedyś okazję, żeby się spotkać.

Drugi dzień był pełen wrażeń! Latałam po hali jak głupia, co w rezultacie wywołało ostry ból w kręgosłupie, który ewidentnie chciał pokazać swoją dezaprobatę dla takiego obrotu sprawy. Ale chyba nie można mi się dziwić.

Wparowałam spóźniona na pierwsze spotkanie i niczym Struś Pędziwiatr pognałam do stoiska Wydawnictwa SQN. Dlaczego? Odpowiedź prosta – Jakub Ćwiek. Jak ja się cieszę z tego spotkania! Był autograf, zdjęcie, które stało się moim ulubionym, i ktrótka rozmowa, która udowodniła mi, że z Ćwieka jest naprawdę równy facet.

12180003_979491095436503_734138516_n
Mistrzu! Dziękuję 😀

Przyszedł czas na najdłuższą kolejkę na targach. Do Kazika Staszewskiego ludzie ustawiali się już na godzinę przed. Szacun dla niego, że zdecydował pojawić się wcześniej. To właśnie jego autobiografia była jedyną zakupioną przeze mnie w trakcie imprezy książką. Niestety życie studenta nie jest łatwe. Lider Kultu okazał się fantastycznym człowiekiem, który na pytanie „Czy mogę sobie zrobić z Panem zdjęcie” bez zastanowienia stwierdził – „Dla Ciebie wszystko, Dominiko”. 😉

kazik
Gdy marzenia się spełniają 😀

Suweniry są zawsze mile widziane. Prezenty dla rodziców były tutaj obowiązkowe i stały się pretekstem do poznania kolejnych autorów. W sobotę udało mi się wystać w kolejce do Wojciecha Cejrowskiego, a w niedzielę do Marka Krajewskiego i Agaty Tuszyńskiej. Szczególnei podobało mi się u Pana Krajewskiego, który nie dość, że pisze świetnie kryminały, to jeszcze mieszka w moim mieście 😀 Porozmawialiśmy o Wrocławiu, Lwowie (z którego pochodzi zarówno moja, jak i jego rodzina) i o tym, że jest niesamowity. Bo dlaczego by nie?

krajewski

Targi to nie tylko stoiska, dużo działo się także obok. Dotarłam (niestety tylko) na jedną prelekcję, która okazała się strzałem w dziesiątkę i będę musiała powoli zostosowywać się do tego, co tam zasłyszałam. No i były prezenty 😀 Dwie nowe książki zawitały w mojej biblioteczce.

A wieczorem przeszedł czas na nieoficjalne spotkanie blogerów organizowane przez Janka z Tramwaju nr 4. Co tam się działo! Dzięki uprzejmości wydawnictw mogliśmy pobawić się w losowanie i każdy z gości wyszedł z przynajmniej jednym książkowym upominkiem. Największą furrorę zrobił jednak miś od księgarni Bonito, co nikogo mocno nie zdziwiło 😉

targi
Tyle nowych książek, a tylko jedna kupiona 😀 Prezenty dla rodziców, kuzynki, no i oczywiście mnie! Do tego należy doliczyć kubek od Janka z Tramwaju nr 4, który aktualnie zaginął w otchłani zmywarki 😉

Ostani dzień targów zakończyła się dla mnie wymianą książek organizowaną przez portal Lubimy Czytać. Myślę, że takich akcji powinno być więcej i choć nie znalazłam idealnych dla siebie tytułów, to cztery „nowe” pozycje pojawiły się na mojej półce. Czy będą ciekawe? Zobaczymy.

Rozgadałam się jak nigdy, ale co się dziwić. Genialnie bawiłam się przez te dwa dni i nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła wybrać się na podobne wydarzenie. Najbliższe już w moim mieście, więc nie mogę tego przegapić.

Advertisements

3 thoughts on “Wielkie święto literatury, czyli Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie

  1. No, zazdrość mnie zżera 😀
    Ale kto wie, może za rok spotkamy się w pociągu jadącym z Wrocławia do Krakowa na te targi! Mam taką nadzieję.
    Najbardziej zazdroszczę spotkania z Ćwiekiem, bo to jeden z moich ulubieńców ❤

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s