„Punk nie umarł!” – krzyczą osoby w glanach i z kolorowymi irokezami.To nie tylko piosenki z dosadnym przekazem, ale też ideały „śmieci” sprawiają, że ta subkultura wyróżnia się tak mocno na tle innych. Czy w dzisiejszym świecie jest miejsce dla następców Sex Pistols czy Ramones? Farben Lehre udowadnia, że zdecydowanie tak.

„Nie ważne co za ile, kto komu bije brawa
Wesoła ferajna i dobra zabawa”

Nawet nie pamiętam, kiedy pierwszy raz usłyszałam o tym zespole. Nic dziwnego skoro są oni na scenie dłużej niż ja na świecie. Kiedy tylko zobaczyłam na stronie wydawnictwa SQN tę pozycję, nie mogłam się powstrzymać. Wiedziałam, że muszę ją przeczytać.

Farben Lehre to zespół, który od początku swojego istnienia budzi spore kontrowersje, a wszystko przez dość specyficzne podejście do wykonywanego przez siebie gatunku. Nie można odmówić im jednak jednej rzeczy – bez wątpienia są ważnym elementem polskiej sceny.

Na przekór nazwie, losy zespołu wcale nie były kolorowe. Ale jakiego punka były? Chłopaki potrzebowali zdecydowanie dużego samozaparcia, by znaleźć się w tym miejscu, w którym są teraz, i zapłacić za to niemałą cenę. Legenda polskiego punk rocka. Buntowniczy akcent w szarym PRL-u i odmienność w erze popkultury.

Książka na pewno nie jest obiektywna, tego można się domyślić już po spojrzeniu na okładkę. Współautorem jest nie kto inny jak Wojciech Wojda – niekwestionowany lider zespołu, który z logiem Farbenów jest za pan brat od początków jego istnienia. Taki kolej rzeczy oczywista jest z wielu względów. Przede wszystkim Wojda ma w sobie coś z gawędziarza, a także niesamowitą charyzmę i pozytywną energię, którymi zaraża nawet przez strony książki.

Jest także minus takiej koncepcji. Autor, Kamil Wicik, poświęcił sporo miejsca samej postaci wokalisty i jego historii. Wszystkie wydarzenia przedstawiane są tylko z jednego punktu widzenia, co momentami mocno kuje w oczy. Bądźmy jednak szczerzy, taki jest właśnie urok tego typu literatury – nigdy do końca nie wiemy, jak było na prawdę.

Książka jest zdecydowanie warta polecenia nie tylko fanem Farben Lehre, ale i wszystkim miłośnikom naszej rodzimej sceny rockowej. W tekst wplątane są zarówno anegdoty z życia zespołu, jak i opisy mrocznej strony biznesu muzycznego, który okazuje się być bardziej brutalny niż mi się do tej pory wydawało. W jasny i klarowny sposób wytłumaczone są także zmiany, jakim na przestrzeni wielu lat uległa ta płocka kapela.

Co na pewno jest tutaj także duży pozytywem – wydanie. Oprócz suchego tekstu znajdziemy tutaj też sporo zdjęć, komentarze innych muzyków i ludzi związanych ze sceną, dyskografię czy nawet mapę Płocka, na której zaznaczono wszystkie ważne dla Farbenów miejsca. No i płyta z pięcioma kawałkami zespołu, która zdecydowanie umili czytanie.

Autorów mamy tak na prawdę trzech – Wicika, Gnoińskiego i Wojdę. Dostając tę informację, nastawiłam się bardziej na wywiad-rzekę i teraz mam wrażenie, że właśnie ta forma lepiej by się tutaj sprawdziła. Mimo wszystko „Bez pokory” to książka, która wywołała u niej pełną skalę emocji – od parskania śmiechem po szok. To też całkiem niezłe kompendium wiedzy o świecie muzycznym. Punk zdecydowanie jeszcze nie umarł.


Tytuł: „Farben Lehre. Bez pokory”
Autor: Kamil Wicik, Leszek Gnoiński, Wojciech Wojda
Data premiery: 8 kwietnia 2015
Ocena: 7/10


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non. 

42a80-156494_331068716992514_575609920_n

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s