„Podobno, gdy śpisz, twoje senne marzenia są życiem innego, prawdziwego człowieka. A gdy czuwasz, ktoś inny śni twoje życie.”


Jorgos Dourakelis jest uznanym archeologiem i profesorem na Uniwersytecie Ateńskim. Dwadzieścia lat temu w trakcie wykopalisk na niewielkiej wyspie Kufonisi na Cykladach zaangażował się w romans, który mocno wpłynął na jego dotychczasowe życie rodzinne. Teraz, gdy jego żona zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach, wraca do tej oazy spokoju. 

Emilios Solomou urodził się w 1971 roku w Nikozji na Cyprze. Studiował zarówno historię i archeologię, jak i dziennikarstwo. Dawniej pracował jako dziennikarz, teraz natomiast jest nauczycielem greki i historii w liceum. 

„Dziennik zdrady” to tak na prawdę dramatyczna historia w trzech aktach. Teraźniejszość przecina się z przeszłością, tworząc jednocześnie wspólną więź. Poznajemy początki romansu Dourakelisa ze swoją studentką – Antygoną. Imię to nasuwa myśl, że ta historia nie może skończyć się szczęśliwie. Niczym w greckiej tragedii nad głównym bohaterem ciąży smutek. 

Przebywając na wykopaliskach profesor wraz z uczniami odkrywa zwłoki młodej kobiety, zamordowanej w czasach starożytnych. Wszystkich fascynują tajemnicze losy dziewczyny i snują domysły na temat motywu tej zbrodni. Nadają jej nawet imię – Kasjopeja. Autor pozwala nam poznać jej losy, które okazują się również bardzo smutna. Książka nacechowana jest silnymi emocjami, a fabuła wrażliwsze osoby może wzruszyć.

Ostatni wątek jest teraźniejszy. Ponowna podróż archeologa na małą wysepkę przywołuje wspomnienia. Usiłuje odciąć się od doczesnych problemów. Zaginięcie żony doprowadza Jorgosa do obłędu, a ostateczne rozwiązanie okazuje się gorsze niż początkowo przypuszczano. 

Książka Emiliosa Solomou jest wyjątkowa. Nigdy dotąd nie miałam okazji poznać literatury greckiej, a styl tego autora bardzo przypadł mi do gustu. Choć początek „Dziennika…” jest odrobinę toporny, czyta się ją szybko i przyjemnie. Użyte przez autora środki stylistyczne, wymagają jednak sporego skupienia. Jest to literatura trudniejsza, które wielu osobom może nie przypaść do gustu, ale według mnie zasłużenie zdobyła Europejską Nagrodę Literacką. 

Rozliczanie się z przeszłością i popełnionymi błędami to główny temat tej książki. Główny bohater ma na swoim koncie wiele grzechów, które były wynikiem jego tchórzostwa i bierności. Pozwala on dziać się rzeczom, płynie z prądem nie stawiając oporu. Momentami niczym bohater powieści Vonneguta stwierdza tylko: „zdarza się”

Powieść ma w sobie cechy feministyczne, związane ze sposobem ukazania kobiet otaczających archeologa. To na nich skupiona jest spora część uwagi. Każdy z wątków symbolizuje jedna z nich. Najpierw mamy Marię – pierwszą żonę Dourakelisa, którą zostawia na rzecz ciężarnej Antygony – obecnie zaginionej. Zostaje jeszcze Kasjopeja, która choć od dawna nieżywa, odgrywa ważną  rolę w tej historii. 

Oprócz wspaniałej treści, mamy też piękne wydanie. Zachwycam się okładką za każdym razem, kiedy ją widzę. Minimalistyczna, skromna i niesamowicie adekwatna. 

„Dziennik zdrady” to książka zmuszająca do refleksji. Jest naprawdę warta polecenia, choć wiem, że nie każdemu przypadnie do gustu. Emilios Solomou wykonał kawał dobrej, szczegółowej roboty, którą należy docenić. Jeśli lubisz smutne historie umiejscowione w pięknym krajobrazie, sięgaj po tę powieść bez zastanowienia. 

Tytuł: „Dziennik zdrady”
Tytuł oryginału: „Hμερολóγιο μιας απιστiας”
Autor: Emilios Solomou
Data premiery: maj 2015
Ocena: 8/10


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Książkowe Klimaty

Advertisements

10 myśli na temat “Smutek w greckim wydaniu – "Dziennik zdrady" Emilios Solomou

  1. Bardzo, bardzo mnie zaintrygowałaś. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale z wielką chęcią przeczytam. Już jedne zakupy książkowe w planach, a ciągle „odkrywam” coś nowego 🙂

    Lubię to

  2. „Podobno, gdy śpisz, twoje senne marzenia są życiem innego, prawdziwego człowieka. A gdy czuwasz, ktoś inny śni twoje życie.”

    Chciałam oprzeć na tym swoją powieść, którą pisałam jak miałam 14 lat. O tak, to takie dobre.

    Dziennik Zdrady sugerował mi kompletnie inną historię niż tu opowiadasz, ale wygląda zachęcająco. Z Grecką literaturą też nie miałam jeszcze nic do czynienia.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s