Koncerty unplugged (ang. odłączony) mają dość specyficzną formę. Akustyczne instrumenty, niejaka kameralność… Ma to swój urok i nikt temu nie zaprzeczy. Zapoczątkowane przez stację MTV (która kiedyś mimo wszystko zajmowała się muzyką) pod koniec lat 80. Była Sinéad O’Connor, był Eric Clapton, a nawet Shakira. W końcu moda na bezprądowe występy napłynęła do Polski, a na pierwszy ogień poszła Kayah.
Oczywiście nie piszę o tym bez powodu. Ci, którzy śledzą fanpage bloga na Facebooku mogli zauważyć pewne bardzo słabej jakości zdjęcie. Mój aparat w telefonie nie należy do najlepszych i często tak właśnie odwdzięcza się za słabe światło.

13 marca 2015 -> Wrocław -> Kult Unplugged
 
Gdy w zeszłym roku Hey ruszył w trasę Unplugged, marzyłam by tam być. Nosowska w akompaniamencie akustyków to piękno i cudowność w najczystszej postaci. Jako wielka fanka nie mogłam się zadowolić tanimi biletami z tyłu. Co to to nie! A w życiu! Muszą być te w pierwszym rzędzie, choćbym miała sprzedać nerkę na czarnym rynku. Nerka dalej jest na swoim miejscu, a mnie niestety tam nie było. Wykupili zanim zaczęłam kroić.
Miesiące mijały, a ja jakoś pogodziłam się z tą stratą. A tu nagle niespodzianka. Kazik Staszewski wraz z Kultem postanowił wziąć przykład z kolegów po fachu i także powtórzyć tą trasę. Tym razem nie mogłam tego przegapić!

 

Mur Berliński zburzono w 1989 roku, ale tej piosenki
nie nie zniszczy.

 

Krótka notka historyczna:
Kult to zespół powstały w 1982 roku z inicjatywy Kazika Staszewskiego i Piotra Wieteski. Jest to mieszanina wszystkiego – punk, rock, jazz, blues… Winowajcą jest tutaj Kazik, który może i najpiękniejszym wokalem nie grzeszy, ale charyzmy niejeden muzyk może mu pozazdrościć.
Staszewski to postać dość barwna. Prowokator. Buntownik. Syn polskiego barda, Stanisława Staszewskiego, którego teksty wyśpiewywał między innymi Jacek Kaczmarski. Talent do pisania tekstów udało się Kazikowi odziedziczyć i wykorzystuje go w nader ciekawy sposób. Surowo ocenia i wyśmiewa naszą szarą, polską rzeczywistość.

 

„Polska”. Cała publiczność stała. Nie usiadła aż do końca,
a czekały nas jeszcze cztery piosenki i całkiem długi bis!
Myślę, że to o czymś świadczy. 🙂

 

Trzydzieści trzy lata na scenie, czternaście wydanych albumów studyjnych… Nie mówiąc o koncertówkach, płytach solowych czy pobocznych projektach. Jestem przekonana, że choć raz słyszeliście jedną z ich piosenek. Ale jak ktoś taki prezentuje się w spokojniejszej wersji? WSPANIALE!
Gdy weszłam do Sali Audytoryjnej od razu urzekł mnie wystrój sceny. Gramofon, stare lampy, lekkie zadymienie, delikatne światło… Było chyba piękniej niż pięć lat temu. I nagle BUM! Wybiła 19:15 (opóźnienie musi być) i Mistrz wyszedł na scenę, a widownia zareagował gromkimi brawami i okrzykami. Zabrzmieli „Jeźdźcy”. Spodziewalibyście się po takich starych rockowych wyjadaczach, że będą grać trzy godziny. Otóż tak było. I tak jest zawsze. To w nich uwielbiam.
Była „Polska”, była „Arahja” i wszystkie inne wielkie melodie. No może nie wszystkie, ale prawie. Byli też goście, co jest obowiązkowym elementem koncertów Unplugged. Tutaj wykonywali oni jeden utwór swój i jeden cover gwiazdy wieczoru. Pojawił się między innymi kolejny Staszewski – Jan, który wdał się w ojczulka i ciągnie go do sceny, jednak na co dzień preferuje klimaty nieco inne – reggae.

 

„Na głowie kwietny ma wianek, w ręku zielony badyle.
A przed nią bieży baranek. A nad nią lata motylek”
Ciekawe, co Mickiewicz na to by powiedział?
Samej idei koncertów Unplugged dałabym mocną dziewiątkę. Koncertowi Kultu i płycie sprzed 5 lat, która prezentowała pierwszą tego typu trasę, ocenę bardzo podobną. Przemawia tu przeze mnie wielki sentyment i miłość to tej KULT-owej muzyki. Subiektywizm w tym przypadku ani trochę mi nie przeszkadza.
Advertisements

4 myśli na temat “Odłączeni od prądu: KULT Unplugged

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s