3/10 · fantasy · Karolina Wojtaszek

"Ogniste skrzydła" – Karolina Wojtaszek

Viktoria to normalna dziewczyna, która nie wie, że żyje w dwóch wymiarach. W każdym z nich ma swojego obrońcę. W codziennym życiu przyjaciel, po drugiej stronie wojownik. Obaj pragną ją chronić ponad wszystko. Jednak świat obu wymiarów stanął na krawędzi zagłady i tylko ona może pomóc. Czy sprosta tak olbrzymiemu zadaniu, a może będzie musiała drogo zapłacić za swoją niewiedzę? Niestety, nikt nie wie, co tak naprawdę ją czeka. Jak sobie poradzi z nową sytuacją? Czy przeżyje? Czy będzie w stanie tak się poświęcić?

„-Zaatakował cię wampir?- zmartwił się. Następnie przybrał śmiertelnie poważną minę. -W takim razie możesz być pewna, że cały miejski klan tych padalców może się już uważać za martwy.”
Jakiś czas temu w moje ręce trafiła książka młodej, polskiej autorki. Jako że to debiut, na wiele rzeczy przymykałam oko. Lektura utwierdziła mnie w przekonaniu, że im książka cieńsza, tym więcej błędów w niej można wyłapać, a powielanie schematów nigdy nie wychodzi na dobre.
O autorce można póki co powiedzieć nie wiele. Mieszkająca w Gliwicach studentka ciągle ćwiczy swój warsztat. Prywatnie jest bardzo sympatyczną osobą, świadomą popełnionych przez siebie błędów i niedociągnięć. Prosiła mnie o szczerą opinię i taka też ona będzie.
Pierwsze co uderza już na początku jest nazwa cyklu – „Miasto Aniołów”. Nie czytałam książek Cassandry Clare, dlatego ciężko mi określić jak bardzo Pani Karolina się jej serią inspirowała. Sam fakt nawiązania do tak popularnego cyklu, nasuwa nie najlepsze myśli. Nie oceniajmy jednak po okładce, która swoją drogą przykuwa uwagę. Ognisty anioł na czarnym tle wygląda zachęcająco.
Główną bohaterką jest Viktoria, studentka kulturoznawstwa, która oczywiście jest inna niż wszyscy. Ma także przyjaciela Mateusza [friendzone zauważalne od samego początku]. Pewnego dnia wpada na korytarzu uczelni na Rogera, przystojnego i zarozumiałego chłopaka z przerośniętym ego. W wyniku różnych wypadków dziewczyna zostaje porwana i dowiaduje się, że przepowiednia wskazuje ją jako skrzydlatego obrońcę świata i najpotężniejszego z aniołów.
Viktoria, Mateusz, Roger… To mieszanie różnych imion trochę mnie drażniło, ale może to tylko takie moje czepianie się. Tak wiem, otwarte granice i  te sprawy, ale myślę, ze lepiej trzymać się albo tych polskich, albo sobie odpuścić i używać zagranicznych. To mi po prostu nie brzmiało. Dodatkowo wszystkie postacie były nijakie, płaskie i niczym niewyróżniające się, przez co irytujące i sztuczne.
Treść mocno nawiązuje do mitologii chińskiej, która jest jedną z nielicznych mi nieznanych. W naszym kraju nie jest to najpopularniejszy temat. Pojawiające się takiej pojęcia jak Akka czy Doji nie są wytłumaczone, a jeśli nawet to jednym czy dwoma słowami, co niekoniecznie daje nam – czytelnikom – odpowiednią wiedzę.
Książka jest za krótka. Akcja dzieje się tak szybko, że czasem można się pogubić, a o wczuciu w sytuację należy zapomnieć. Nie lubię przydługich, nużących opisów, ale tutaj nie było ich w ogóle. Brakowało mi tak około 100 stron więcej i myślę, że byłoby zdecydowanie lepiej. Niestety dostajemy czystą akcję i trochę dialogów, a tego nie czyta się w moim odczuciu najlepiej. Nawet sceny walki zostały ukrócone do minimum i momentami miałam problem, by nawet określić zwycięzce starcia.
Język także pozostawia wiele do życzenia. Widać w nim, że książka nie zostało poddana żadnej korekcie, a wydanie jej to czysty self-publishing. I może właśnie to zepsuło efekt, bo pomysł nie jest tragiczny, mimo że oklepany i nietrafiający w mój gust. Fabuła chyba też nie została dokładnie przemyślana, gna na łeb, na szyje nie do końca wiadomo gdzie. Może gdyby znalazł się lepszy wydawca i ktoś porządnie całość by przeredagował, efekt byłby ciekawszy. To jednak tylko takie „gdybanie”. Mimo licznych wad, książkę dało się czytać, a to już coś. Widzę u autorki potencjał i mam nadzieję, że nie zrezygnuje z pisania. Ja jednak po kolejne tomy najprawdopodobniej nie sięgnę.


Tytuł: „Ogniste skrzydła”
Autor: Karolina Wojtaszek
Cykl: „Miasto Aniołów” (tom 1)
Data premiery: 20 grudnia 2013
Ocena: 3/10

Za egzemplarz chciałam bardzo podziękować autorce – Karolinie Wojtaszek.
 

 

Advertisements

3 thoughts on “"Ogniste skrzydła" – Karolina Wojtaszek

  1. Jak zobaczyłam okładkę i tytuł na Twoim blogu, to faktycznie książka bardzo zachęcająco wygląda, jednak po przeczytaniu recenzji stwierdziłam, że posłucham Twojej opinii i odpuszczę sobie tą pozycję.

    Pozdrawiam serdecznie

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s