50 książek · 9/10 · komiks · Neil Gaiman · sandman

"Sandman: Preludia i nokturny" – Neil Gaiman

Cykl „Sandman” to mroczna, ciążąca ku horrorowi, historia ludzkich kontaktów z Sandmanem, Władcą Snów, nieziemską istotą, która w prawdzie nie jest bogiem, ale posiada władzę, o jakiej wielu bogów może tylko marzyć – rządzi ludzkimi snami i marzeniami… A jest to potężna władza, gdyż sny często kierują naszym życiem… a czasami je zastępują.

Za sprawą scenariusza łączącego wątki mitologiczne, eschatologiczne i popkulturowe oraz okładek autorstwa Dave’a McKeana cykl o Sandmanie przyczynił się do przekształcenia komiksu z jarmarcznej rozrywki w gatunek artystyczny. Seria otrzymała wiele nagród m.in. World Fantasy Award, nagrodę zarezerwowaną dotychczas dla literatury. Sandman doczekał się też udanych kontynuacji pobocznych wątków, z których jedną z najciekawszych jest seria Lucyfer.

„Panie Sandmanie, przynieś mi sen… Najsłodszy sen to będzie, wiem… Powiedz jej, że nie jestem draniem i umów, proszę, na spotkanie.”

„Preludia i nokturny” to pierwszy tom bestsellerowej sagi fantastyczno-obyczajowej o Władcy Snów. W tomie znalazły się dwa wydane w 2002 roku albumy: „Sen sprawiedliwych” i „Nadzieja w piekle”.

Neil Gaiman jest dziennikarzem, scenarzystą i przede wszystkim jednym z najwybitniejszych żyjących pisarzy fantasy. Jego dzieła przetłumaczono na wiele języków. Swoje artykuły publikuje na łamach takich czasopism jak „Time Out”, „The Saturday Times”, „Punch” oraz „The Observer Colour Suplement”. Jest także wielokrotnym laureatem nagród Hugo, Nebula, Bram Stoker Award, a także nagród magazynu Locus.

Seria o Władcy Snów oryginalnie została wydana przez słynne już DC Comics w larach 1989-1996. W jej skład wchodziło 75 odcinków, przedrukowanych później w 10 tomach (w Polsce większość z nich została podzielona na dwie części). Na samym początku „Preludii i nokturn” mamy przyjemność przeczytać przedmowę napisaną przez Karen Berger, redaktor serii, która nie ukrywa tego, że cykl nie spełniał początkowo jej oczekiwań. Tym większe było jej zaskoczenie, gdy cykl osiągnął status kultowego.
W skład tego tomu serii wchodzi 8 pierwszych odcinków przygód o Morfeuszu, któremu po kilku dekadach udaje się uciec z więzienia jakie sprawił mu Roderick Burgess wraz ze swoim synem. Wraca do swojego królestwa i odkrywa jak wiele się zmieniło przez ten czas. Jego insygnia władzy zaginęły i najważniejszym staje się dla niego, by je odzyskać.
Na samym początku warto zwrócić uwagę na sam tytuł. Czym są owe preludia? W muzyce mianem tym określa się utwór będący wstępem do większej całości. Nokturn natomiast to obraz przedstawiający nocny krajobraz oraz utwór poetycki odnoszący się do nocy, jej opisu oraz nocnych rozmyślań. Jest to idealna zapowiedź tego, co czeka nas na kartach tego komiksu. „Odrobina muzyki nocy” jak to pięknie określił w posłowiu Gaiman.
W „Sandmanie” nic nie jest słodkie, piękne i urocze. To brudny i przerażający świat rodem z najlepszych starych horrorów. Niektórych fragmentów nie polecałabym osobom wrażliwym. Szczególnie odcinek „24 godziny” mógłby sprawić, że na nowo zobaczycie obiad sprzed kilku dni. Nawet sam autor określił go jako „jedną z nielicznych naprawdę przerażających opowieści, jakie udało mu się stworzyć”.
Sen i Śmierć w odcinku „Odgłos jej skrzydeł”
Idee personifikacji nieodłącznych elementów naszego istnienia nie jest niczym nowy. To w końcu na nich początkowo opierały się religie. Już czytając „Amerykańskich bogów” zauważyłam, że Neil Gaiman ma talent do wprowadzania wątków mitologicznych do swoich dzieł w bardzo oryginalny sposób. I tak na samym początku mamy Sandmana, Sen, zwany także Morfeuszem, który w mitologii greckiej uosabiał marzenia senne. Jest to także nawiązanie do wierzeń ludowych centralnej i północnej Europy, gdzie Sandman sypał śpiącym ludziom piasek do oczu. Wyobraźnia autora wykreowała go jako osobę mroczną. Ubrany na czarno szczupły mężczyzna, o skórze białej jak śnieg, jest tajemniczy i groźny, co widać już od samego początku. Jednak z najciekawszych i najbardziej niezwykłych postaci, z jaką miałam okazję się spotkać. Co ciekawe Neil Gaiman w posłowiu stwierdza, że mógłby się z nim niejako identyfikować.
W ostatnim rozdziale – „Odgłos jej skrzydeł” – mamy okazję poznać drugą z Nieskończonych, siostrę Snu, zwaną Śmiercią. Wizualnie bardzo podobna do brata, także przywdziewa ciemne ubrania, a na jej szyi wisi anch – egipski symbol życia. Mimo takiego tytułu, sprawia wrażenie osoby ciepłej i troskliwej, co wydaje się dość paradoksalne.
Akcja rozgrywa się w uniwersum wykreowanym już wcześniej przez DC Comics, dlatego też pojawią się postacie znane z innych komiksów. Cały odcinek „Zaśnij, wyśnij o mnie sen” spędzam w towarzystwie Johna Constantine, maga i egzorcysty znanego z serii „Hellblazer”. Antagonistą Morfeusza staje się natomiast Doktor Destiny, z którym walczyła także Liga Sprawiedliwych.
Nawiązań do popkultury jest tutaj znacznie więcej.
Całość zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Wszystko zostało dopracowane, a historia ma, jak to się mówi, ręce i nogi. Przeraża, szokuje…. wywołuje całą gamę emocji. Obok tej pozycji na pewno nie można przejść obojętnie, a każdy szanujący się fan komiksów powinien po „Sandmana” sięgnąć i to jak najszybciej.


Tytuł: „Sandman: Preludia i nokturny”
Tytuł oryginału: „Sandman: Preludes and Nocturnes”
Seria: „Sandman” (tom 1)
Autor: Neil Gaiman
Rysunki: Sam Kieth, Malcolm Jones III, Mike Dringenberg
Data premiery: Lipiec 2006
Data wydania: listopad 2014
Ocena: 9/10


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Egmont oraz Klubowi Świata Komiksów.
Advertisements

2 thoughts on “"Sandman: Preludia i nokturny" – Neil Gaiman

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s