Wiedźmiński kodeks stawia tę sprawę w sposób jednoznaczny: wiedźminowi smoka zabijać się nie godzi. To gatunek zagrożony wymarciem. Aczkolwiek w powszechnej opinii to gad najbardziej wredny. Na oszluzgi, widłogony i latawce kodeks polować przyzwala. Ale na smoki – nie.
Wiedźmin Geralt przyłącza się jednak do zorganizowanej przez króla Niedamira wyprawy na smoka, który skrył się w jaskiniach Gór Pustulskich. Na swej drodze spotyka trubadura Jaskra oraz – jakżeby inaczej – czarodziejkę Yennefer. Wśród zaproszonych przez króla co sławniejszych smokobójców jest Eyck z Denesle, rycerz bez skazy i zmazy, Rębacze z Cinfrid i szóstka krasnoludów pod komendą Yarpena Zigrina. Motywacje są różne, ale cel jeden. Smok nie ma szans.

„Miecz przeznaczenia ma dwa ostrza. Jednym jesteś ty. Drugim zaś śmierć.”

„Miecz przeznaczenie” to kolejny zbiór opowiadań o Geralcie z Rivii. Stanowi on niejako wprowadzenie do głównej historii jaka rozpoczyna się w „Krwi elfów”, wyjaśniając najważniejsze wydarzenia z życia bohaterów cyklu. W jego skład wchodzą:

  • „Granica możliwości”
  • „Okruch lodu”
  • „Wieczny ogień”
  • „Trochę poświęcenia”
  • „Miecz przeznaczenia”
  • „Coś więcej”

Geralta z Rivii nie trzeba nikomu przedstawiać. Białowłosy wiedźmin stworzony przez Andrzeja Sapkowskiego zapisał się już w kulturze i to nie tylko polskiej. Dzięki grze wydanej przez CD Project RED cykl ten przechodzi ostatnimi laty swój renesans i staje się co raz bardziej popularny na rynkach zagranicznych. Czy kogoś to dziwi? Mnie na pewno nie.

Od pierwszych stron można odczuć ten specyficzny średniowieczny klimat z nutką magii. Mamy tu walkę ze smokiem, błędnego rycerze, czarodziejów… Wszystko, czego potrzebuje dobra legenda. Autor często i bardzo wyraźnie nawiązuje do baśni i podań znanych nam z dzieciństwa. I tak w poprzednim zbiorze była „Piękna i Bestia”, tutaj mamy choćby „Małą syrenkę”. Są one jednak przekształcone w tak specyficzny sposób, że nijak się mają to tych pięknych opowieści z happy endem. W jednym z tekstów pojawia się z resztą rozmowa, w której to Geralt i królowa Calanthe wyśmiewają się z bardów i ich talentu do upiększania historii tak, aby wzruszały.
Znowu spotykamy Yennefer i Jaskra – dwie najważniejsze osoby w życiu wiedźmina, oprócz Ciri oczywiście (o niej za chwilę). Wątek miłości czarodziejki i naszego głównego bohatera jest tutaj mocniej zarysowany. Ukazana jest jego toksyczność i to jak niszczy ich oboje. Są oni sobie przeznaczeni, jednak nie mogą razem być. Wpadają na siebie w najmniej oczekiwanym momencie, by za chwilę od siebie uciec. Normalnie określiłabym to jako oklepane. Sapkowski ukazał ich miłość w taki sposób, że aż nie wypada tego skwitować żadnym negatywnym komentarzem.
Co do Jaskra, jest on po prostu Jaskrem. Przystojny bard z ciętym językiem i świetnym poczuciem humoru, który przez swoją miłość do kobiet (wszystkich bez wyjątku), często wpada w kłopoty, z których wyciągać go musi nie kto inny jak Geralt. Nie wiem, co ów trubadur w sobie ma, ale pewnie i sama bym mu uległa.
Mamy tutaj także okazję poznać Ciri, dziecko-niespodziankę obiecane wiedźminowi przez Pevettę i Duny’ego w poprzednim tomie. Do tego wszystkiego jest także księżniczką i następczynią tronu Cintry. Losy jej i Geralta splatają się ze sobą kilkukrotnie. Nie ma co się temu dziwić, są sobie przeznaczeni, a więź ich łącząca jest bardzo silna i nie sposób od tego uciec.
W tym zbiorze opowiadań poznajemy kolejnych mniej lub bardziej znaczących bohaterów serii. Sapkowski świetnie kreuje postacie ukazując zarówno ich wady jak i zalety. Autor opanował także sztukę stylizowania sposobu wypowiedzi, dzięki czemu razu można się domyślić kto jest królem, a kto zwykłym, prostym chłopem. To niewątpliwie wymagało sporo pracy.
„Coś więcej” kończy serię opowiadań i rzeczywiście staje się czymś więcej, początkiem głównej historii cyklu. Znamy już bohaterów, ich charakter, sposób zachowania i relacje. Czas więc przystąpić do wojny z Nilfgaardem, ale o tym dowiemy się więcej dopiero w kolejnych tomach.

Andrzej Sapkowski trzyma poziom i zachwyca swoimi historiami od lat. Po „Sagę o Wiedźminie” warto sięgnąć choćby po to, by wyrobić sobie na jej temat zdanie. Polecam wszystkim, niezależnie od tego czy czytujecie fantastykę czy nie. Przy najbliższej okazji nie wahajcie się nawet minute.


Wiedźmin: Miecz przeznaczenia [Andrzej Sapkowski] - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE


Saga o Wiedźminie:
| Ostatnie życzenie | Miecz przeznaczenia | Krew elfów | Czas pogardy | Chrzest ognia | Wieża Jaskółki | Pani Jeziora |

Tytuł: „Miecz Przeznaczenia”
Autor: Andrzej Sapkowski
Cykl: „Saga o Wiedźminie” (tom 0.2)
Data premiery: 1992
Data wydania: 2014 (ebook)
Ocena: 8/10

Advertisements

5 myśli na temat “„Miecz przeznaczenia” – Andrzej Sapkowski

  1. Oj, przypomniały mi się moje przygody z Wiedźminem. I chętnie bym do nich powróciła, ale mam tyyle książek do przeczytania po raz pierwszy, a Wiedźmin byłby już któryś z kolei..

    Lubię to

  2. Twórczość Sapkowskiego jest moim drugim życiem, od wielu jego książek nie mogłam się oderwać i czytałam po nocach 🙂 Ta też wzbudziła wiele emocji swego czasu 🙂

    +obserwuję i dziękuję za komantarz.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s