Tytuł: „Rzeźnia numer pięć, czyli Krucjata dziecięca, czyli Obowiązkowy taniec ze śmiercią”
Tytuł oryginału: „Slaughterhouse-Five, or The Children’s Crusade: A Duty-Dance with Death”
Autor: Kurt Vonnegut
Data pierwszego wydania:
1969
Data mojego wydania:
2011
Wydawnictwo:
Albatros
Ocena:
8/10

„Boże, daj mi pogodę ducha, abym pogodził się z tym, czego zmienić nie mogę, odwagę, abym zmieniał to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafił odróżnić jedno od drugiego. „

Kurt Vonnegut to jeden z bardziej uznanych amerykańskich autorów. Największą sławę przyniosła mu właśnie „Rzeźnia numer pięć”, która w sposób groteskowy, a momentami wręcz absurdalny ukazuje bombardowanie Drezna w czasie II wojny światowej, które autor sam przeżył. W czasie wydania powieści wydarzenie to nie było znane ogółowi społeczeństwa, przez co Vonnegut sprowokował do dyskusji i poszerzania wiedzy na ten temat.

„Rzeźnia numer pięć” to historia Billy’ego Pilgrima , amerykańskiego żołnierza schwytanego przez Niemców podczas ofensywy w Ardenach w 1944 roku. Trafia on do obozu jenieckiego, a następnie zostaje przeniesiony do Drezna, gdzie jest przetrzymywany w tytułowej rzeźni. Wraz z niewielką grupką więźniów i żołnierzy ukrywa się w czasie bombardowania w podziemnej chłodni. Jako jeden z nielicznych przeżywa atak. Książka to tak naprawdę spisane wojenne doświadczenia autora, o czym dowiadujemy się niemal że wprost w pierwszym rozdziale. Mnogość przeżyć zmusiła pisarza do zaskakującej fragmentaryczności. Mieszając fikcję z wydarzeniami historycznymi opowiedział historię absurdalną, szokującą, a przy tym wszystkim bardzo prawdziwą. Wszystko dopracowane jest w najdrobniejszym szczególe. Nie dziwi przez to fakt, że stworzenie tego dzieła zajęło przeszło dwadzieścia lat!

Najbardziej w tej powieści uderzał mnie motyw nieuchronności śmierci i wręcz obojętne podejście głównego bohatera do niej. Każda, nawet największa tragedia zakończona była dwoma prostymi słowami – „Zdarza się”. Dzięki temu każdy bohater traktowany jest tak samo. Interesujące jest także stwierdzenie jakoby dana osoba martwa w tym konkretnym momencie, można ją przecież zobaczyć w każdym innym momencie jej życia.

Wspominałam już wcześniej o ciekawym połączeniu fantastyki z okrutną historią wojny. Czytając dowiadujemy się, że główny bohater, Billy, zostaje porwany przez kosmitów z planety Tralfamadoria. To oni uczą mężczyznę, że wszystkie chwile istnieją równocześnie i nikt ani nic nie ma na nie wpływu. Wypierają w ten sposób jakąkolwiek słuszność koncepcji wolnej woli. Po spotkaniu z nimi Billy staje się człowiekiem „wypadającym z czasu”, znajdującym się jednocześnie we wszystkich momentach swojego życia. Potrafi on nawet zobaczyć moment swojej śmierci. Te skoki w czasie zdarzają się spontanicznie i wprowadzają pewien chaos. Elementy te ułożone chronologicznie ukazują nam całe życie bohatera.

Powieść wielokrotnie zostawała poddawana cenzurze i do tej por wywołuje wiele kontrowersji. Trafiła nawet na sześćdziesiąte siódme miejsce na liście stu najczęściej kwestionowanych książek 1990-2000. Gdy w 2011 roku została oficjalnie przekreślona przez Republic High School w Missouri, Biblioteka Pamięci Kurta Vonneguta wysłała tamtejszym uczniom 150 darmowych kopii powieści.

„Rzeźnia numer pięć” to jedna z bardziej wymagających książek jakie przeczytałam w ostatnim czasie. Niewątpliwie dobra i niewątpliwie godna polecenia, jednak tylko dojrzałym czytelnikom. Myślę, że nie każdy młody człowiek zrozumiałby przekaz. Ja sama na pewno wielu rzeczy nie zauważyłam, przez co z chęcią sięgnę po tą pozycję za kilka lat. Ciekawe jakie wtedy wywrze na mnie wrażenie.

Jestem osobą, której cięższa muzyka w duszy gra, dlatego muszę wręcz wspomnieć w tym momencie o polskim zespole Hunter i piosence „Rzeźnia nr6” płyty „Królestwo”. „Marsz! Naprzód marsz! Przerobimy wasze życie w farsz!” śpiewa Drak. I choć bardziej nawiązuje ona do piosenki „Wojenko, wojenko” niż do dzieła Vonneguta, to właśnie ona skłoniła mnie do tej lektury. Zapraszam do przesłuchania 🙂

Advertisements

3 myśli na temat “Zdarza się, czyli "Rzeźnia numer pięć" Kurta Vonneguta

  1. Uważam tę książkę za jedną z lepszych, jakie czytałam.
    Jeśli jesteś ciekawa, zapraszam do mnie na jej recenzję:
    http://notreportefeuille.blogspot.com/2014/05/rzeznia-numer-5-czyli-krucjata.html

    A Huntera wprost uwielbiam, jest to mój ulubiony polski zespół. Już 2 razy miałam okazję jechać ze znajomymi na koncert, niestety w obu przypadkach nie mogłam, przez co rwę sobie włosy z głowy :c
    Fajnie wiedzieć, że jest więcej osób, które Hunter zainspirował do przeczytania tej książki 🙂
    \m/

    Lubię to

  2. Doskonała recenzja! Uważam, że takie książki są potrzebne. Często kwestionowane pobudzają do dyskusji. „Rzeźni…” nie znałem, ale postaram się to nadrobić. Koniecznie!

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s